Prosto z morza na Twój talerz

Gdy wejdziesz do restauracji rybnej ’t Ailand w Lauwersoog, poczujesz się, jakbyś się znalazł w malowniczym angielskim, szkockim albo irlandzkim miasteczku portowym. Łatwo jest wytłumaczyć rozkład restauracji z wieloma przejściami. 

Właściciele Jan i Barbara rozpoczęli realizację swojego marzenia w dwunastu byłych budynkach garażowych, które wcześniej były zapełnione sprzętem rybackim. Możesz tu skosztować wszystkiego, co małżeństwu rybaków uda się zdobyć na płyciźnie Morza Wattowego oraz złowić w morzu. Wodorosty morskie, kraby, ostrygi, barweny, płastugi; często w zaskakujących kombinacjach. W lecie zjesz w ogródku restauracyjnym, a w zimie przy piecu opalanym drewnem. Z restauracji ‘t Ailand możesz się wybrać wraz z Janem i Barbarą na poszukiwanie wyśmienitości. Przy pomocy specjalnych sani – tzw. „slikslee” można się przesuwać po płyciźnie Morza wattowego w kierunku rozmieszczonych przez nich klatek łownych, aby je opróżnić. Będziesz mógł zbierać ostrygi, sercówki i wodorosty morskie albo pójdziesz z nimi do portu, aby łowić plankton. Po powrocie obejrzysz pod mikroskopem tysiące kłębiących się lub obracających się wokół własnej osi żyjątek. „Najbardziej ekscytujące są połowy barweny,” mówi Barbara, „wypływamy gumowymi pontonami na morze w poszukiwaniu ławicy. Zaciąganie sieci to nie lada zadanie, a poza tym musimy pamiętać o tym, aby wrócić przed odpływem, by nie utknąć na mieliźnie”. Po powrocie na ląd w pomieszczeniu do filetowania w ciągu półtorej godziny można przyswoić sobie podstawowe metody filetowania ryb. Chcesz nauczyć się więcej? W takim razie możesz nauczyć się wszelkich tajników tego fachu podczas jednodniowych warsztatów. Ubierz się ciepło, bo w tym chłodzonym pomieszczeniu jest bardzo zimno! 

oferta

„Wypływamy na morze gumowymi pontonami, aby złowić sobie coś na obiad”

- Barbara Geertsema-Rodenburg


Więcej spotkań


Udostępnij tę stronę